top of page
antyszczepionkowcy.org
profesor Frydrychowski

„przy zawale mięśnia sercowego i to powinno być stosowane już w Pogotowiu, przy pierwszym kontakcie jak wzywamy Pogotowie to jest podanie DMSO, wody utlenionej, witaminy C czy strofantyny” profesor Frydrychowski
Wykształcenie medyczne: Tak, pozbawiony Prawa Wykonywania Zawodu
Działalność antyszczepionkowa: osobiście nie, pośrednio tak
Publikowanie fake newsów: Tak
Działalność pseudonaukowa: Tak
„Funkcjonariusze OIL chcąc mnie poniżyć, skierowali mnie na pełne szkolenie z elementarnej wiedzy lekarskiej, jakie przechodzą lekarze kończący studia. Jakbym był niedoukiem… Sądzę, że mój przypadek powinien poznać każdy lekarz”.
prof. Frydrychowski
Zgadzam się z Panem Frydrychowskim, że jego przypadek powinien poznać każdy lekarz, dlatego postanowiłem go opisać.
Przypadek profesora jest ewenementem na skalę światową i być może pierwszy taki przypadek w medycynie, gdzie cofnięto profesora belwederskiego na staż podyplomowy, ten sam który muszą odbyć studenci kończący ostatni rok medycyny, aby uzyskać pełne Prawo Wykonywania Zawodu. Izba Lekarska w 2023 roku orzekła o braku kompetencji profesora Frydrychowskiego i zawiesiła mu PWZ na dwa lata, nakazując jednocześnie weryfikacje kompetencji zawodowych. Ostatecznie profesor takiej weryfikacji się nie poddał i zrzekł się Prawa Wykonywania Zawodu, którego jest dożywotnio pozbawiony. Czy słusznie?
Teorie spiskowe i pseudonauka
Profesor Andrzej Frydrychowski jest prezesem Towarzystwa Lekarzy Medycyny Zintegrowanej, o czym informuje ich oficjalna strona internetowa. W rejestrze KRS widnieje jako członek zarządu od roku 2017.

Poniżej przykład działalności TLMZ w social mediach.
Trudno nawet zrozumieć, że dorośli ludzie w 2025 roku mogą zajmować się publikacją takich treści, a tym bardziej osoby wykształcone. Jedynym wytłumaczeniem tego zjawiska wydaje się fakt, że osoby biorące w tym udział reklamują, sprzedają lub biorą udział w dystrybucji suplementów, a tego typu treści działają jak lep na muchy jeśli chodzi o fanatyków medycyny alternatywnej, którzy wydają na ta gigantyczne kwoty. Trudno to wytłumaczyć w jakikolwiek inny sposób.

kliknij na grafikę, aby powiększyć
Jednym z podstawowych zarzutów Izby Lekarskiej, która cofnęła profesorowi uprawnienia było stwierdzenie, że stosuje niezweryfikowane metody leczenia oraz nie opiera się na wiedzy naukowej. Sam profesor oraz środowisko go wspierające wyraziło oburzenie takim stwierdzeniem. Nie bez powodu środowisko wspierające profesora to przede wszystkim antyszczepionkowcy oraz propagatorzy pseudonauki, wśród których profesor Frydrychowski regularnie się udziela.
W serwisie YouTube można było obejrzeć rozmowę profesora z Jerzym Ziębą, której tematy skupiały się głównie na niezweryfikowanych metodach leczenia, takich jak leczenie sepsy i udaru mózgu wlewami z witaminy C i DMSO.
DMSO
Profesor Frydrychowski jest wielkim zwolennikiem stosowania dimetylosulfotlenku (DMSO), który podobnie jak witamina C jest bardzo popularnym środkiem pseudomedycyny. Wpisując to hasło w Google dostajemy niemal wyłącznie same pseudomedyczne strony internetowe. DMSO jest produktem ubocznym procesu przekształcania drewna w celulozę, prosto mówiąc - to produkt uboczny produkcji papieru. W przemyśle jest wykorzystywane jako rozpuszczalnik w procesach chemicznych, w chemii analitycznej jest stosowany jako rozpuszczalnik substancji badanych. Wykorzystywany jest od dawna w badaniach medycznych wykorzystujących hodowle komórkowe oraz przy projektowaniu i testowaniu leków, gdzie również wykorzystuje się jego właściwości jako rozpuszczalnika. DMSO jest substancją reaktywną biologicznie, a ograniczeniem w hodowlach komórkowych jest możliwość niezamierzonej stymulacji lub hamowanie wzrostu.
W medycynie DMSO znane jest od 1963 roku, wykorzystywano jego możliwość penetracji skóry i tkanek do transportu innych substancji czynnych. Najważniejszą medyczną cechą DMSO jest działanie przeciwzapalne, wynikające z hamowanie produkcji cytokin prozapalnych w układzie krwionośnym. Stąd właśnie wzięło się zainteresowanie zwolenników pseudomedycyny, uznających DMSO za Święty Gral leczenia procesów zapalnych, a nawet raka, pomijając przy tym wszystkie negatywne aspekty oraz braki dowodów na skuteczność i bezpieczeństwo DMSO. Ciekawe jest to, że ci sami ludzie nieustannie twierdzą, że wszystkie inne leki są szkodliwe, a pacjentów celowo truje się różnymi medykamentami, aby koncerny farmaceutyczny mogły żerować na pacjentach. Sam profesor również wypowiadał się w podobnym tonie.
Leczenie zawału serca DMSO, witaminą C i wodą utlenioną

Zaciekawiony stwierdzeniem o skuteczności DMSO w leczeniu zawału serca, szukam na ten temat badań i głównie trafiam na jedno: ochronny efekt DMSO w chorobie niedokrwiennej serca u szczurów.
Protective effect of dimethyl sulfoxide on acute myocardial infarction in rats
J Cardiovasc Pharmacol. 2010 Jan;55(1):106-9. doi: 10.1097/FJC.0b013e3181c87a65.
Druga publikacja jaką udało mi się znaleźć w tym temacie dotyczy wpływu DMSO na sztucznie wywołane niedokrwienie mięśnia sercowego na grupie 20 świń, bez jednoznacznych konkretnych wniosków. Nie znajduje żadnej publikacji mówiącej o efektach terapeutycznych DMSO u ludzi z zawałem mięśnia sercowego, brak też innych prac sugerujących, że takie postępowanie może być skuteczne i bezpieczne.
Korzystając z narzędzi AI dostajemy taki wynik:

Bezpieczeństwo DMSO
Profesor jak i cała reszta zwolenników medycyny alternatywnej twierdzą, że DMSO jest tak tanie i skuteczne, że koncerny farmaceutyczne i lekarze w spisku blokują taką terapię, ponieważ nie jest to w ich interesie. Co innego jednak mówią fakty.
Toksyczność DMSO na mięsień sercowy
"Fatal cardiac arrhythmia after infusion of dimethyl sulfoxide-cryopreserved hematopoietic stem cells in a patient with severe primary cardiac amyloidosis and end-stage renal failure" Annals of Hematology 79(9):523-6
Efekty uboczne
W przeglądzie systematycznym „Adverse reactions of dimethyl sulfoxide in humans: a systematic review” przeanalizowano 109 prac związanych z efektami ubocznymi stosowania DMSO, wśród których wymieniono zaburzenia akcji serca, zatrzymanie akcji serca, hipo i hipertensja, bezdech, obrzęk płuc, bradykardia, biegunka, wymioty. Ogólna konkluzja badania mówi o tym, że DMSO najczęściej wywołuje lekkie i przejściowe objawy uboczne i w małych dawkach jest raczej bezpieczny. Ale z pewnością nie jest prawdziwym stwierdzenie, że DMSO jest pozbawione efektów ubocznych. Co innego mówi profesor:

Nieprawdziwe informacje o badaniach z DMSO
W poniższym nagraniu profesor Frydrychowski mówi, że nie wolno prowadzić badań z zastosowaniem DMSO, nawet badań na zwierzętach:

Tymczasem:

Istnieje wiele badań dotyczących DMSO u ludzi i zwierząt, znajdziemy wśród nich badania właściwości przeciwzapalnych w chorobach autoimmunologicznych, w tym zastosowanie w terapii RZS, znajdziemy też badania sprawdzające efekt DMSO w terapii nowotworów. Twierdzenie, że jest to substancja zakazana, której nie wolno badać jest całkowicie nieprawdziwe. Przykładem badania DMSO u ludzi jest np.:
"DMSO Represses Inflammatory Cytokine Production from Human Blood Cells and Reduces Autoimmune Arthritis"
PLoS One. 2016 Mar 31;11(3):e0152538.
Wnioski z tego badania nie potwierdzają, aby DMSO było wysoko skuteczną terapią w chorobach autoimmunologicznych, jak również nie potwierdzają, aby DMSO miało sens w terapii nowotworów.
"We therefore conclude that the use of DMSO as an anti-inflammatory agent in conditions such as rheumatoid arthritis may have some merit but cannot support its use as an anti-cancer agent"
DMSO zmienia DNA
Jako konkluzję tematu dimetylosulfotlenku przekornie napiszę, że nie brakuje badań pokazujących wpływ DMSO na DNA i RNA. W Internecie czytamy tak wiele informacji o tym jak szczepionki zmieniają nasze DNA, szczególnie w kontekście szczepionki mRNA. Ludzie którzy publikują takie informację jednocześnie twierdzą, że DMSO leczy wszystko, od chorób autoimmunologicznych, przez zwał, aż po raka. To samo DMSO które według badań faktycznie potrafi to DNA zmienić.
"DMSO induces drastic changes in human cellular processes and epigenetic landscape in vitro" nature.com/articles/s41598-019-40660-0
"findings from cardiac microtissues suggested disruption of DNA methylation mechanisms leading to genome-wide changes. The extreme changes in microRNAs and alterations in the epigenetic landscape indicate that DMSO is not iner
Overall, use of DMSO should be avoided where possible."
Śmierć po DMSO
W styczniu 2019 roku zmarła po podaniu DMSO 36 letnia pacjentka "Kliniki 100" zajmującej się medycyna alternatywną. Z doniesień medialnych wynika, że wezwano na miejsce Pogotowie, ale nie przekazano zespołowi ratownictwa informacji o tym, co podano pacjentce. Dopiero w szpitalu po śmierci kobiety ustalono, że przyczyną śmierci najpewniej było DMSO jakie wykryło badanie toksykologiczne.
Według informacji podanych przez medyczny portal "Co w zdrowiu" wynika, że wśród zarzutów wobec Huberta Czerniaka i profesora Frydrychowskiego było podanie pacjentce DMSO bez jej zgody. Obie informacje odnoszą się do "Klinika 100", ale brak jest informacji czy dotyczą tej samej pacjentki.

Fake newsy profesora
Lekarze szantażują pacjentów, żeby brali chemioterapię:

Lekarzom zabrania się leczyć przyczynowo:

Mała ilość słońca powoduje zachorowania na grypę:

Gdyby profesor faktycznie czytał publikacje naukowe to wiedziałby, że w okresie zimowym wirusy mają lepsze warunki do funkcjonowania, ponieważ zimne i suche powietrze to warunki sprzyjające do lepszej replikacji i rozprzestrzeniania się tych patogenów. Ponadto, w okresie jesienno-zimowym śluzówki dróg oddechowych oraz spojówki narażone na czynniki atmosferyczne mają mniejszą zdolność ochronna przed patogenami, co ułatwia im drogę do naszego ciała. Ilość słońca nie ma tu nic do rzeczy, tym bardziej, że w zimie jesteśmy solidnie poubierani i ekspozycja na to słońce byłaby znikoma. Dziwi, że profesor zajmujący się zawodowo fizjologią człowieka jako powód występowania epidemii zakażeń wirusowych w okresie zimowym, podaje niedobory słońca. Odpowiedzią może tu być fakt, że w dalszej części nagrania zaleca suplementację, która ten niedobór słońca ma rekompensować. Profesor suplementy reklamuje i wydaje się, że jest to prosty wybór pomiędzy mówieniem prawdy, a reklamą.
5G pochowane jest w latarniach (edycja oryginalna):

5G / telefony powoduje raka mózgu (edycja oryginalna):

Czy 5g powoduje raka mózgu?
Takie stwierdzenie jest sprzeczne z obowiązującymi danymi, gdyż nie ma takich jednoznacznych wniosków z dotychczasowych badań. Obiektywnie należy dodać, że istnieją obserwacje wykazujące możliwość wpływu takiego promieniowania elektromagnetycznego na komórki. Wciąż jednak mowa jest o próbach eksperymentalnych przy braku potwierdzenia w dużych badaniach epidemiologicznych, że korzystanie z transmisji danych, telefonów komórkowych, WIFI i sieci 5G zwiększa ryzyko nowotworów mózgu.
National Cancer Institute:
"The evidence to date suggests that cell phone use does not cause brain or other kinds of cancer in humans."
https://www.cancer.gov/about-cancer/causes-prevention/risk/radiation/cell-phones-fact-sheet
Cancer Reaserch UK:
" It doesn't matter how much you use your phone or where you keep it. Large studies have not found a link between mobile phone use and cancer."
https://www.cancerresearchuk.org/about-cancer/causes-of-cancer/cancer-myths-questions/do-mobile-phones-cause-cancer
A systematic review of human observational studies – Part I: Most researched outcomes
"Exposure to RF from mobile phone use likely does not increase the risk of brain cancer."
Environment International Volume 191, September 2024, 108983
System, koncerny i zarabianie na chorych
Profesor Frydrychowski udziela się w materiałach reklamowych suplementów Narum, które do najtańszych nie należą. Trafiając na ich stronę internetową postanowiłem zrobić porównanie promocyjnego zestawu kuracji na 2 miesiące z podobnym produktem znalezionym w pierwszej lepszej aptece online. Okazuje się, że produkt od firmy farmaceutycznej z dużo bogatszym składem mogłem kupić 17 razy taniej niż ten producenta z którym współpracuje profesor. Frydrychowski w swoich wypowiedziach powtarzał, że był zmuszany do wypisywania recept, choć nigdy nie słyszałem o jakimkolwiek lekarzu, którego by ktoś do tego zmuszał. Być może teraz ktoś zmusza profesora do reklamowania bardzo drogich suplementów.

Oświadczenie Gdańskiego Uniwersytetu na temat profesora.

bottom of page